Klasztor w Koprzywnicy: 7 milionów na rewitalizację
fot. echodnia.eu
Zastrzeżenia do projektu remontu i odbudowy romańskiego klasztoru - pieniądze na jego realizację miały pochodzić z Regionalnego Programu Operacyjnego, miał wojewódzki konserwator zabytków Janusz Cedro.
Najwięcej kontrowersji budził pomysł odbudowy zniszczonego skrzydła pocysterskiego klasztoru. W tym miejscu w przyszłości miałyby się znaleźć m.in. pokoje dla turystów.
Istniało niebezpieczeństwo, że jeśli konserwatorzy nie zgodzą się na zmiany zaproponowane w projekcie, to fundusze unijne trzeba będzie zwrócić.
- Odpowiedź jaką komisja udzieliła na pytanie czy można zrekonstruować skrzydło klasztoru brzmi: nie - mówi Cedro.- Nie możemy rekonstruować czegoś, jeśli nie wiemy jak to wyglądało. Można natomiast zbudować nowe skrzydło na ośrodek rekreacyjno-pielgrzymkowy.
Rada zaproponowała także odtworzenie przy pomocy elementów architektonicznych kolejnego skrzydła by uwidocznić zarys całego wirydarza i krużganków.
Sprawa Koprzywnicy to nie pierwszy spór między konserwatorem a przedstawicielami samorządu, którzy chcą rewitalizować zabytki. Główna komisja konserwatorska decydowała już o zmianach, jakie można przeprowadzić na zamku w Krzyżtoporze nie zgadzając się na jego odbudowę. - W Krzyżtoporze najważniejsza jest jego autentyczność. Ten zabytek jest wpisany do rejestru jako trwała ruina i taką trzeba zachować - wyjaśnia Cedro.
Lidia Cichocka
(echodnia.eu)
