Strona główna / Wiadomości / 2010 / marzec / Półwysep Helski: nowa kamera nad morzem

Półwysep Helski: nowa kamera nad morzem

Władysławowo

fot. TurystycznaPolska.pl

Kamera przekazująca obraz do internetu ułatwi w sezonie kierowcom decyzję, czy warto "pchać się" na Półwysep Helski. Albo czy już go opuszczać. Zdjęcia pokazywać będą bowiem, jak wygląda aktualna sytuacja na najbardziej zakorkowanej drodze Pomorza.

Pomysł pojawił się jeszcze podczas ubiegłorocznego sezonu, gdy tradycyjnie zmotoryzowani turyści musieli stać godzinami w zatorach na drodze wojewódzkiej nr 216 między Władysławowem a Helem. Pisaliśmy wówczas, że w helskim ratuszu rozważają ustawienie dostępnego dla wszystkich monitoringu u nasady mierzei.

- Teraz mamy już kamerę wraz z całym osprzętem. I to za darmo - chwali się Marek Dykta, sekretarz miasta Helu. - Podarowała nam je firma, która świadczy usługi internetowe dla naszego magistratu. Teraz będziemy rozmawiać z przedstawicielami Zarządu Dróg Wojewódzkich, aby zgodzili się na umieszczenie urządzenia tak, aby filmowało ono i robiło zdjęcia wjazdu na półwysep.

Miejsce u nasady jest idealne, bo choć jedyna szosa biegnąca na mierzei helskiej ma wiele zakrętów, to jej początkowy odcinek jest prostą o długości ponad kilometra.

- To wystarczy, aby mieć rozeznanie, czy cały półwysep jest zakorkowany, czy też da się tamtędy poruszać - przyznają zgodnie kierowcy. - Największe zatory powstają bowiem właśnie na władysławowskim rondzie, tuż przed wjazdem na mierzeję.

Samorządowcy uważają, że administratorzy drogi nie powinni robić trudności w ustawieniu kamer. Wszak rozładowanie korków leży w ich interesie.

Każdy kierowca, zanim latem postanowi skorzystać z pięknych półwyspowych plaż lub zechce odwiedzić z rodziną słynne helskie fokarium, będzie mógł za pomocą telefonu komórkowego połączyć się z internetem i sprawdzić ruch na drodze 216 np. na stronie miasta Helu. Ale nie tylko.

- Obraz przekazywany z kamery jesteśmy gotowi udostępniać za darmo każdemu zainteresowanemu podmiotowi - zapewnia Marek Dykta. - W końcu wszystkim nam chodzi o to, aby utrudnienia komunikacyjne nie zniechęciły gości do odwiedzania naszego regionu.

Krzysztof Miśdzioł

(Dziennik Bałtycki)

Zobacz: kamery nad morzem